Jules Bonnot – z pocztówkowego pamiętnika anarchisty

“Jestem człowiekiem sławnym, dźwięk mego imienia rozbrzmiewa na cztery strony świata i tej reklamy, jaką prasa zrobiła mojej skromnej osobie, zazdrości mi pewnie wielu, którzy na próżno tak bardzo się starają być na ustach innych…”

Tekst: Starszy Kustosz Yuppi – Muzeum Pocztówki Artystyczne

Zdjęcia: Archiwum Autorki, internet ( licencja CC)

 W istocie, 35-letni Jules Bonnot miał prawdziwe powody do “dumy” -  dokonawszy w ostatnich miesiącach szeregu krwawych napadów rabunkowych stał się wraz ze swoimi wspólnikami numerem 1 na liście najbardziej poszukiwanych bandytów we Francji. 28 kwietnia 1912, gdy pisał tamte słowa będące częścią osobliwego testamentu, wiedział, że jego chwile są policzone. Podparyska kryjówka wyjętego spod prawa anarchisty została wytropiona, a nauczeni doświadczeniem funkcjonariusze policji postanowili nie kusić losu i nie przeprowadzać szturmu, aż do chwili uzyskania pełnej gotowości.

Z okolicznych miejscowości ściągają posiłki policji, straży pożarnej, uzbrojonych ochotników – nawet regiment żuawów. W sumie ok. 500 ludzi bierze udział w tym spektakularnym, wielogodzinnym oblężeniu, którzy gromadząc się dookoła drewnianego warsztatu – czekają. W warsztacie siedzi Bonnot, ma przy sobie 4 pistolety i niedobrą sławę, która trzyma tamtych kilkuset ludzi na dystans. Wieść o tym, że znienawidzony wróg publiczny został namierzony- rozchodzi się lotem błyskawicy, toteż oprócz zbrojnych posiłków na miejsce napływają tłumy gapiów pragnących uczestniczyć w tym niecodziennym widowisku, a których liczba podawana przez ówczesną prasę brzmi zupełnie fantastycznie.

 Tragedia w Choisy le-Roi; Strzelanina. Pocztówka z serii (fot. wiki commons, public domain)

 

Bonnot co jakiś czas pojawia się na werandzie aby oddać strzał. Wcześniej jego kula dosięga inspektora policji, sam jednak z kolejnej wymiany ognia wychodzi bez szwanku. Wobec groteskowości całej sytuacji dowodzący akcją prefekt policji, decyduje się rozstrzygające uderzenie przy pomocy dynamitu, który przymocowany do wozu z sianem zostaje zdetonowany tuż pod budynkiem. Pierwsze próby nie dają pożądanych rezultatów, za drugim razem jedynie huk i dym. Za trzecim podejściem udaje się nadwyrężyć konstrukcję budynku. Bonnot zostaje poważnie ranny w wyniku eksplozji i próbuje się ukryć pomiędzy materacami, gdzie tak leżącego znajdują go funkcjonariusze policji. Bonnot broni się zawzięcie, nim dosięga go decydująca policyjna kula, jeszcze obsypuje natrętów obelgami i oddaje w ich kierunku strzały. Ostatecznie, gdy w jego ciele tkwi już 11 kul, w tym 3 w głowie, funkcjonariusze policji wynoszą go z budynku bardziej martwego niż żywego. Aby uniknąć linczu ze strony tłumu, informują iż wróg nr. 1 już nie żyje. Zostaje przewieziony do paryskiego szpitala l’Hôtel-dieu I umiera jeszcze tego samego dnia: 28 kwietnia 1912. O co była ta cała awantura?

Tragedia w Choisy le-Roi; Wóz z sianem, za którym schowany jest porucznik Fontan z zamiarem podłożenia dynamitu . Pocztówka z serii dokumentującej wydarzenia z 28 kwietnia 1912. (fot. cpascans.canalblog.com)

 

Jules Bonnot przyszedł na świat 14 października 1876 roku. Matka chłopca umarła, gdy ten miał zaledwie kilka lat i wszystkie obowiązki związane z jego wychowaniem spadły na ojca – robotnika analfabetę, który nie był w stanie poświęcić małemu wystarczająco dużo czasu. Szkoła stała się dlań prawdziwą katorgą. Jeden z jego nauczycieli zauważył: „ uczeń inteligentny ale leniwy, niezdyscyplinowany, zuchwały, ciągle wypraszany z klasy, brutalny wobec kolegów”. Wkrótce Jules porzucił szkołę i podjął pracę w fabryce Peugeot’a. Podobnie jak w szkole, tak i w pracy nie wiodło się mu najlepiej. Wchodząc w ciągłe konflikty z kolejnymi szefami, aktywnie działając na rzecz ruchu anarchistycznego nie zagrzał długo miejsca na żadnej posadzie.

Koniec terroru – Tragedia w Choisy le-Roi; Atak – wóz z sianem osłaniający porucznika Fontan jest na miejscu. Pocztówka z serii dokumentującej wydarzenia z 28 kwietnia 1912. (fot. Triguedina)

 

Koniec terroru – Tragedia w Choisy le-Roi; Tłum zgromadzony dookoła taksówki zabierającej Bonnota. Pocztówka z serii dokumentującej wydarzenia z 28 kwietnia 1912. (fot. Assedo1794)

 

Od roku 1903, kiedy się ożenił, poszukując pomysłu na swoje bytowanie uskuteczniał podróże pomiędzy Saint-Étienne a Genewą i Lyonem, w którym to czasie wielokrotnie zmieniał miejsce zatrudnienia. Mniej więcej w tym właśnie okresie jeszcze bardziej zbliżył się do kręgów anarchistycznych, co pozostało nie bez wpływu na jego działalność przestępczą, którą wzmógł ok. 1907 roku, wynajmując wiele lokali pod różnymi nazwiskami i czerpiąc dochody z nielegalnego handlu oraz kradzieży. Na uwagę zasługuje fakt, że będąc zdolnym kierowcą, udało mu się po przybyciu do Londynu w roku 1910 uzyskać pracę szofera u samego Sir Arthura Conan  Doylea, ojca sławnego Sherlocka Holmesa. Można się tylko domyślać, że mimo naturalnej przepaści, jaka dzieliła obydwu panów, mieli oni chyba jednak wspólną, oczywistą płaszczyznę porozumienia, cudowną do wymiany poglądów pomiędzy teoretykiem, a praktykiem.

Jules powrócił do Francji jeszcze pod koniec tego samego roku. Na początek prawdziwej przestępczej epopei, która wprawiła w osłupienie cały kraj, trzeba było czekać niemal do ostatnich dni 1911 roku. W połowie grudnia wraz ze swoimi wspólnikami ukradł luksusowego Delaunay-Belleville. Tydzień później, 21 grudnia ok. g. 9 rano stawili się na ulicy Ordener w Paryżu wychodząc na spotkanie posłańcowi banku Société Générale i dokonując chyba pierwszego w historii napadu z wykorzystaniem samochodu. Posłaniec został poważnie ranny od kul, a banda Bonnota przechwyciła łup w postaci bankowej torby z pieniędzmi. Z miejsca przestępstwa uciekli wcześniej ukradzionym autem. Akcja nie należała jednak do pomyślnych, gdyż we wspomnianej torbie znajdowała się zaledwie niewielką część pieniędzy, jakich oczekiwali oraz papiery wartościowe, które w tych okolicznościach były bezużyteczne.

Stara pocztówka z widokiem zbiegu paryskich ulic Cloys i Ordener, gdzie doszło pamiętnego napadu na gońca Société Générale (fot. cpascans.canalblog.com)

 

Porzuciwszy samochód wracają do Paryża i już 31 grudnia w miejscowości Gand Bonnot wraz z dwoma wspólnikami: Garnier’em i Caroy’em usiłują ponownie ukraść inny wóz, w czasie  akcji ginie stróż nocny usiłujący przeszkodzić napastnikom. Następna kradzież auta, ponownie jest to Delaunay-Belleville, zostaje zakończona powodzeniem pod koniec lutego. Z ręki Garnier’a ginie funkcjonariusz policji, który usiłuje przesłuchać Bonnota na okoliczność niebezpiecznego prowadzenia pojazdu. W prasie zawrzało, opinia publiczna kategorycznie zaczęła się domagać złapania sprawców.

Kolejnego dnia cały gang dokonuje nieudanej próby obrabowania sejfu miejscowego notariusza w Pantoise, a już niespełna miesiąc później Bonnot z pięcioma członkami swej bandy szykują się do kolejnego napadu w miejscowości Montgeron. Jules wymachując chusteczką na środku drogi zatrzymuje wcześniej upatrzoną limuzynę De Dion-Bouton, jej właściciel oraz szofer padają od strzałów, a sprawcy decydują się w pośpiechu na improwizowany napad i kierują zrabowanym autem do oddziału Société Générale. Na miejscu powalają trzech pracowników banku, pakują do worków łupy w postaci złota oraz banknotów i uciekają wozem z miejsca przestępstwa. Żandarmeria zostaje powiadomiona ale dysponując jedynie końmi i rowerami jest bezsilna wobec zmotoryzowanych złodziei – pościgu zaniechano.

 Stara pocztówka. Przedstawiciele władz w Montgeron na miejscu kolejnej zbrodni gangu Bonnota (fot. cpascans.canalblog.com)

 

 Po tym ostatnim skoku władze powoli kładą kres krwawym wybrykom grupy. Począwszy od 30 marca stopniowo dochodzi do zatrzymań kolejnych członków gangu. 24 kwietnia Louis Jouin, człowiek nr 2 bezpieczeństwa narodowego Francji, staje twarzą w twarz z Jules ‘em Bonnot w trakcie przeszukiwania mieszkania jednego z sympatyków ruchu anarchistycznego. Funkcjonariusz ginie od strzałów ale wcześniej udaje mu się ranić przywódcę bandy, który trafia do aptekarza. Farmaceuta nie wierzy w historyjkę rannego pacjenta o jego rzekomym wypadku z drabiną i powiadamia władze, które przeczesują dokładnie okolice, w poszukiwaniu kryjówki. Tym sposobem 27 kwietnia policja natrafia na kryjówkę długo poszukiwanego bandyty, którą okazuje się posesja w miejscowości Choisy-le-Roi. Podejmuje wszelkie środki ostrożności, aby nie dać mu się ponownie wymknąć. Przestępca ma jeszcze czas na zabarykadowanie się.

28 kwietnia rozpoczyna się kilkugodzinne oblężenie, ostatecznie uwieńczone triumfem sprawiedliwości, którą tym razem reprezentuje prefekt Louis Lépine odpowiedzialny za przeprowadzenie całej akcji. Natychmiast po obwieszczeniu wspaniałej nowiny w ruch idą maszyny drukarskie ogłaszając “koniec terroru” zarówno na łamach gazet, jak i na ówczesnych pocztówkach pieczołowicie ilustrujących każdy przełomowy etap akcji zatrzymania znienawidzonego kryminalisty. Dokumentowanie podobnych zajść na widokówkach, było niegdyś na porządku dziennym, toteż nie dziwi fakt, że do dnia dzisiejszego zachowały się całe serie poświęcone podobnym wydarzeniom, a ludzie uważali, że jest to doskonała sposobność do ich „upamiętnienia” i wysłania do znajomych stosownej kartki z kilkoma miłymi słowami.

 Koniec terroru – tragedia w Choisy-le-Roi; Funkcjonariusze policji wynoszą Bonnot  w opłakanym stanie. Pocztówka z serii dokumentującej wydarzenia z 28 kwietnia 1912(awers, kartka ze zbioru yuppi)

 

 Pocztówka przedstawiająca już sam epilog historii. Na odwrocie znajdujemy najzwyklejsze francuskie pozdrowienia, które wbrew pozorom, doskonale się komponują z tą onegdaj szczęśliwą dla całej Francji nowiną.

Stempel z 11 maja 1912 roku, czyli 13 dni po zilustrowanym na awersie zajściu. Wszystko dobre, co się dobrze kończy (rewers, kartka ze zbioru yuppi)

 

 

Źródła:

http://www.lefigaro.fr/actualite-france/2009/01/31/01016-20090131ARTFIG00049-jules-bonnot-anarchiste-par-defaut-.php

http://grands.criminels.free.fr/bonnot.html

http://www.monsieur-biographie.com/celebrite/biographie/jules_bonnot-4174.php

udzielili mi zgody na ich wykorzystanie na potrzeby artykułu)

 

Zdjęcia:

2,6,7 – za uprzejmą zgodą autora http://cpascans.canalblog.com/

3 – za uprzejmą zgodą Triguedina

4 – za uprzejmą zgodą Assedo1794

8,9 – skany pocztówki yuppi

1 http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Cerco_a_bonnot_02.jpg

5 http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bonnot_(morto).jpg